poniedziałek, 15 lipca 2013

Next


Liv wyjeżdża w środę ,szkoda że przyjechała na tydzień ,bo w tak krótkim czasie w sumie trudno nadrobić pół roku. Ale dobre to niż nic . Tak jak wspominałam w poprzednim poście może uda nam się zobaczyć jeszcze w sierpniu ! Nie tracę nadziei :D 
Dzisiaj do południa nie robiłyśmy nic , Liv siedziała u swojej babci ,ja u siebie ,potem przyjechał Kuba ,poszliśmy na ekspresowe zdjęcia , nie wiem szczerze czy cokolwiek z nich wyszło ,bo Kuba nie zdążył zgrać nam zdj . ,ale możliwe ,że jeszcze dzisiaj uda mu się przesłać mi je wszystkie .

W czwartek czeka mnie wielkie pakowanie ,w piątek jakoś po południu KIERUNEK CHORWACJA .
Ale o to się nie martwię ,przyjdą posiłki B| Patryk zaoferował swoją pomoc :D 






Macie na koniec Daczkę :D

piątek, 12 lipca 2013

akcja : POCIĄG !

przedwczoraj przyjechała Liwia ,koleżanka z Leszna. długo czekałyśmy na to spotkanie ,aż w końcu się udało ! mamy jeszcze 5 dni , Liwia jedzie w środę :) w sierpniu może jeszcze uda nam się zobaczyć Liwia zaprosiła mnie do siebie na kilka dni , sprowadzimy facetów od karabinów i będzie seeesyyja wyjechana w kosmos <3 
wczoraj byłyśmy na zdjęciach , niestety Liwia zapomniała aparatu .ale braciszek uratował sytuację ! przyjechał z Sulęcina ze swoim skarbem i ...oto mamy kilka na prawdę pięknych zdjęć. jestem tylko zła ,że nie udało nam się porobić  wspólnych, z Liwią ,ale kolejna sesja jest w przygotowaniu !
a tymczasem zobaczcie kochani na te perełki.... <3





 z serii : MOJA ! NIE ODDAM :D






sobota, 6 lipca 2013

sobota

 
 Dzisiaj cały dzień spędziłam prawie poza domem . o 10 przyjechały dziewczyny piec ciasto na dni Rzepina .upiekłyśmy chałwowca .mhm ,PYNIA . niestety w drodze na stadion roztopiła się czekolada na wierzchu ,którą posypałyśmy ciasto i nie wyglądało ono za apetycznie .
dyżur miałam od 15 do 16:30. w sumie dużo się nie napracowałam przy tych losach .
większość czasu spędziłyśmy z dziewczynami nad jeziorem ,niestety kąpać się nie mogłam. niedyspozycja ,eeeh . widziałam się z Dominikiem ,stęskniliśmy się za sobą :C niestety od września będziemy widywali się jeszcze rzadziej niż teraz .nowa szkoła ,nowe miasto . ale nie ma rzeczy niemożliwych ,jakoś damy radę ! :)

 
Jutro o 18:50 przyjeżdża pociągiem braciszek  ,idę go odebrać z PKP .nie widzieliśmy się strasznie długo ,mamy tyle do nadrobienia ,chociaż bd mieli tylko 2 godziny. a może to aż ?
 
W poniedziałek jadę zawieźć oryginał świadectwa ,kartę zdrowia i zdjęcia do GW.
tak tak...oficjalnie od września : 2LO w GW....
 
 


 

piątek, 5 lipca 2013

po przerwie


 Jeju ,szczerze wam powiem to strasznie długo mnie tutaj nie było .przepraszam ,bo to już któraś notka ,którą zaczynam właśnie w ten sam sposób. ale liczę na to ,że wybaczycie ,ostatnio miałam , mam ,dużo zawirowań . do tego dochodzi wybór szkoły ,do której będę chodziła już od 2 września .
szczerze wam powiem ,wybór był trudny ,bo dostałam się do wszystkich szkół ,do których wcześniej złożyłam podanie .juupi :D tj.w  Rzepinie ( rodzinne miasto) , Zielonej Górze ( Lotnik) i w Gorzowie ( 2LO ) . postanowiłam ,że pójdę do Gw. muszę się rozwijać ,zdobywać nowe doświadczenie ,nie tylko te naukowe ,ale też społeczne .a ta szkoła wydaje mi się idealna. jestem pewna ,że na początku po naszym gimnazjum  będzie mi ciężko ,ale jak ja to mówię ,nie mam nic do stracenia ,mg tylko zyskać :) w najgorszym wypadku jak będzie mi tam źle ,nie będę sobie radziła ,to mg przenieść się gdzieś indziej ,czyż nie ? Jestem ogólnie z siebie dumna :D bo dostałam się do dwóch dobrych liceów . nie chwaląc się miałam 151 pkt. co jak na mnie jest dużo :) tylko zasmuca mnie fakt ,że moja przyjaciółka nie dostała się tam gdzie ja. nie wiem czy z odwołania coś wyjdzie ,ma dużą różnicę punktów . ale jak to mówią ,NADZIEJA ZAWSZE UMIERA OSTATNIA :)
hmm. pomijając fakt o nowej szkole , jak wiecie 27 czerwca zostałam absolwentką . na zakończeniu wychowawca przecinał symboliczną czerwoną  wstęgę nas wiążącą .i powiem  szczerze ,że jeszcze miesiąc temu mówiłam przyjaciółce jak nie lubię kilku osób z mojej klasy .jak mi tu źle i jak pragnę zakończenia roku...dzisiaj zaczęłam płakać pierwsza i zdałam sobie sprawę ,że będę strasznie za tymi wariatami tęskniła .kurde. jestem za bardzo uczuciowa ! pamiętam ,że wtedy strasznie płakałam. ale cóż ,jak to mówią, życie toczy się dalej. nowa szkoła ,nowe znajomości ,nowe pożegnania ,rozstania i tak w kółko.
pomimo, że każde z nas pójdzie w inną stronę , obiecaliśmy sobie z przyjaciółmi ,że o sobie nie zapomnimy a te 2 miesiące , które nam zostały ,spędzimy jak najlepiej się da <3 czerpiąc z każdego dnia garściami ,jak najwięcej ! nigdy nie zapomnimy o sobie i o tym jak wiele wspomnień dzielimy razem ,ile chwil spędziłyśmy szczęśliwe <3 RAZEM <3
 


 
 

 Bershka. w oczekiwaniu aż Klaudia wyjdzie z przymierzalni :D

wtorek, 14 maja 2013

normal day


 nie narzekam ,czas szybko leci w tym tygodniu ,jest już wtorek ,dawno po lekcjach . dzisiaj miałam na 13 ,dwie lekcje .nie wiem jak wy ,ale ja mogłabym codziennie przychodzić na takie godziny. z tym ,że musiałam przyjść na 10:35 ,bo na długiej przerwie zaliczałam wos. i do dziennika wpadła 4 ;)  z fizyki sprawdzian okazał się łatwiejszy niż myślałam.6 raczej nie dostanę ,bo wkradł mi się mały błąd ,ale 5 powinno być :)
jutro już środa ,3 lekcje na 10 .ZACZYNAM KOCHAĆ SZKOŁĘ. w pt jedziemy z Klaudią do Zielonej ,zawieść podania ,pochodzić po sklepach .i może wieczorem pójdziemy na oazę. kleryk nas namówił ,w sumie ,czemu nie. ;)
dzisiaj byłam po nowy telefon w playu ,niestety wczoraj wykupili ostatni model .muszę czekać na kuriera do jutra do 14 ,albo do czwartku .can't wait can't wait can't wait ! w końcu wymienię tego starego rupiecia na coś nowszego! 

w niedzielę brat miał komunię ,nie mam dużo zdj. ,mamy dosłownie kilka . udało mi się tylko napstrykać kamerkowych ,niestety większość złej jakości .grrr....







 przerobione ,z komunii .